Prymicje Księdza Marcina

To zamówienie zapamiętam długo. Między innymi z powodu najdłuższego procesu wybierania utworu do czołówki filmu oraz szukania pomysłu na montaż. Wszystko po to by oddać specyficzny charakter uroczystości, jakimi są prymicje.
Pamięć wzmocni też miła atmosfera na samych prymicjach (pozdrowienia dla diakonów), jak i niespodziewane spotkanie kilku znajomych (oraz Sylwii i Bartka :)).
Księdzu Marcinowi życzę dużo wiary, optymizmu oraz dalszego tak wspaniałego wsparcia ze strony bliskich :) Oby film dodawał sił w tych – jak możemy usłyszeć w kazaniu – ciężkich czasach.