Edyta i Karol

Półtora roku temu, kiedy przygotowywałem się do sezonu ślubnego 2014 założyłem sobie, że chcę poprawić moje umiejętności montażowe. Czy to w realizacjach ślubnych, czy innych projektach. I choć montaż jest sztuką najmniej zauważalną przez widzów to jest jedną z najtrudniejszych. Chciałem, aby moje produkcje były jeszcze bardziej płynniejsze, ciekawsze i miały lepszą logiczną całość. Wynikiem tego jest kilka podjętych wyzwań, które w zeszłym roku wykonałem i z których jestem dumny.
Odczułem wrażenie, że kulminacją tej pracy i tych wyzwań jest poniższa produkcja dla pary, która z przyjemnością powtórzyła swój pierwszy taniec w tej wyjątkowej scenerii.
Scenerii, która była moją wymarzoną od ponad roku. Do tego stopnia, że obiecałem sobie, że gdy nie nagram tam nic w tym roku to po prostu wsiądę w auto któregoś dnia i tam pojadę.

Szczęśliwie udało się zrealizować to małe marzenie.